Cud na Wisłą

Ciągle żywa jest w naszych sercach pamięć o bitwie warszawskiej w sierpniu 1920 roku. To wielkie zwycięstwo wojsk polskich, tak wielkie, że nie można go wytłumaczyć w sposób czysto naturalny i dlatego zostało nazwane „Cudem nad Wisłą”. Jan Paweł II na warszawskiej Pradze, podczas swej pielgrzymki do Ojczyzny w 1999 roku powiedział: „To zwycięstwo było poprzedzone żarliwą modlitwą narodową”.

Latem 1920 r. oddziały bolszewickie wdzierały się w głąb Polski siejąc spustoszenie. Ich celem było dotarcie do zrewoltowanych Niemiec. W rozkazie z lipca 1920 r. sowiecki dowódca Michał Tuchaczewski wzywał do „wzniecenia ogólnoświatowego płomienia rewolucji przez trupa białej Polski”.

W portach zachodniej Europy dokerzy odmówili załadunku transportów broni dla Polski, podobne akcje podjęli robotnicy w Niemczech i Czechosłowacji. Bolszewicy przygotowywali się do objęcia władzy po wkroczeniu do Warszawy. W Białymstoku powołano Tymczasowy Komitet Rewolucyjny na czele z Feliksem Dzierżyńskim, Julianem Marchlewskim i Feliksem Kohnem. Dla poparcia swej władzy sprowadzili obcą armię; ludzi ciemnych, zgłodniałych, żadnych obłowienia się i sołdackiej rozpusty.

Stefan Żeromski pisał: „W pierwszym dniu wolności, kiedyśmy po tak długiej i okrutnej niewoli, ledwie głowy podnieśli, całą Moskwę na nas zwalili”. W licu 1920 r. polscy biskupi wysłali list do Ojca Świętego Benedykta XV w którym pisali: „Jeżeli Polska ulegnie nawale bolszewickiej, klęska grozi całemu światu, nowy potop ja zaleje, potop narodów, nienawiści, bezczeszczenie krzyża. Ojcze Święty, w tej ciężkiej chwili prosimy Cię, módl się za Ojczyznę naszą”.

Biskupi polscy zwracali się również do całego narodu polskiego, prosząc o modlitwę za Ojczyznę: „Módlmy się więc, trwajmy na modlitwie i wymódlmy Ojczyźnie naszej triumf i zwycięstwo”.

W połowie sierpnia w bitwie pod Warszawą, marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu udało się przegrupować i uformować w trzy fronty cofające się pod naporem wroga polskie oddziały. W trakcie walk pod Radzyminem i Ossowem odparły one atak bolszewików na stolicę. Jednocześnie 5 Armia gen. Sikorskiego związała siły przeciwnika nad Wieprzem, co umożliwiło zadanie decydującego uderzenia na tyły wojsk bolszewickich oblegających stolicę. „Oddziały nasze pod Radzyminem, prowadzone przez generałów: Rządkowskiego i Żeligowskiego parokrotnie przechodziły do walki wręcz, paraliżując całkowicie ataki wroga”.

Ze szczególnym uznaniem należy podkreślić bohaterską śmierć księdza Ignacego Skorupki kapelana 8-ej dywizji piechoty, który z krzyżem w ręku przodował atakującym oddziałom – głosił Komunikat Sztabu Generalnego Wojska Polskiego o walkach z bolszewikami.

Ksiądz Skorupka udał się na front jako ochotnik i mówił do żołnierzy: „nie minie 15-ty sierpnia, dzień Matki Bożej Zielnej, a wróg będzie pobity”. 14 sierpnia ruszyło natarcie, ksiądz Ignacy nadział stułę kapłańską, wziął krzyż i krzyżem tylko uzbrojony, wkracza w czołgające się po polu tyraliery. Idzie wyniosły, z krucyfiksem wzniesionym ponad głową, by zewsząd jak najdalej widziano, że Chrystus umęczony maszeruje jak prosty żołnierz z polskimi rycerzami. Przed nim grad kul, a on modlitwą i wiarą tam, w górę do Stwórcy powtarza jedno tylko imię, imię – Polska!

Tym co padają, krzyż ów pokazuje drogę do nieba. Tym co jeszcze żyją, krzyż księdza Skorupki przypomina za co walczą – za Boga i Ojczyznę! Wieczorem 14 sierpnia odnaleziono zwłoki kapłana, które leżały wśród poległych żołnierzy. Generał Józef Haller, dowódca Armii Ochotniczej, odznaczył księdza Ignacego, krzyżem Virtuti Militarii.

Bitwa warszawska zakończyła się zwycięstwem Polaków. Jej przegrana oznaczałaby zdobycie przez bolszewików całej Europy. „Gdyby Piłsudski w bitwie pod warszawą nie zdołał powstrzymać triumfalnego pochodu armii sowieckiej, to nie tylko chrześcijaństwo doznałoby klęski, lecz i cała cywilizacja zachodnia znalazłaby się w niebezpieczeństwie” – pisał brytyjski lord.

31 VIII pod Komarowem polscy kawalerzyści zmusili do odwrotu konnicę Siemiona Budionnego, była to największa, od czasów napoleońskich, bitwa konna. Pod koniec września 1920 r. wojsko polskie zwyciężyło w kolejnej bitwie nad Niemnem. W październiku wstrzymano działania wojenne. Niepodległość Polski została uratowana. Z okazji zwycięstwa nad bolszewikami w bitwie warszawskiej, list do polskich biskupów wystosował Ojciec Święty Benedykt XV – „Zawsze nam na sercu leży i były przedmiotem żywej troski sprawy Polski; to też chętnie i radośnie przyjęliśmy wiadomość o zaszłych tam wydarzeniach, dzięki którym koleje waszej Ojczyzny od razu się poprawiły, a tym żywiej cieszymy się, że widzimy w tym pomoc Bożą. Pomyślny ten obrót przypisujemy zalecanym przez nas po całym katolickim świecie modłom publicznym za Polskę. Nigdy nie wątpiliśmy, że Bóg będzie przy waszym narodzie…”

Po zakończeniu działań wojennych biskupi polscy zebrali się na Jasnej Górze, oddając Polskę Najświętszemu Sercu Jezusa i ponownie obierając Matkę Bożą Królową Polski.

Opr. Stefania Viscardi


Stowarzyszenie Rodzin Katolickich w Ropczycach > Miesięcznik "Wspólnota" > Nr 6/2006