Wspomnienie o doktorze Tadeuszu Waydowskim

Lekarz medycyny, Tadeusz Waydowski był znaną postacią w Ropczycach, dlatego też należy przypomnieć Jego osobę i działalność na rzecz naszej społeczności. Urodził się w 1909 r. w rodzinie urzędniczej w Rudkach koło Przemyśla. W pobliskim Przemyślu przyszły lekarz uczęszczał do Gimnazjum i Liceum im. Juliusza Słowackiego, gdzie zdał maturę.

Kolejnym etapem jego życiowej drogi były studia medyczne na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Tam też w 1936 r. otrzymał dyplom lekarza medycyny. Po studiach odbywał sekundariat, czyli praktykę lekarską w powiatowym mieście Przemyślany (ówczesne województwo lwowskie). Następnie podjął pracę w małym miasteczku Dunajów, gdzie poznał swoją przyszłą żonę Jadwigę.

Gdy Niemcy wkroczyli w 1941 r. na dawne Kresy, przybrał na sile antagonizm polsko-ukraiński podsycany przez okupanta jak i nacjonalistów z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). W tym czasie młody lekarz Tadeusz Waydowski uniknął pewnego razu śmierci, ratując się ucieczką pociągiem kursującym w kierunku Lwowa. Wówczas do pracy musiał dojeżdżać około 60 km.

Na ten niespokojny czas przypadła doktorowi opieka nad siostrzeńcami, gdyż ich ojciec został powołany do polskiego wojska i w 1939 r. ślad o Nim zaginął. Rodzina w latach sześćdziesiątych XX wieku nawiązała kontakt z mężem siostry, który wcześniej był niemożliwy ze względu na blokadę informacji. Niemcy na początku 1944 r. skierowali doktora Waydowskiego do Ropczyc. Początkowo zamieszkał u państwa Bochenków przy obecnej ulicy Grunwaldzkiej, a później u pani Kolakowej koło kościółka NMP. Państwo Waydowscy niewiele mogli zabrać ze sobą dobytku, więc w ówczesnym czasie żyli w ciężkich warunkach. Ropczyce stały punktem docelowym w życiu doktora Waydowskiego i jego rodziny. Tu przyszło mu organizować służbę zdrowia od podstaw. A musiał się wykazać sztuką lekarską w kilku dziedzinach, np. składał połamane kończyny, potrafił wyrywać zęby, a także odbierał porody.

Przez długie lata pracował jako jedyny lekarz w Ropczycach. Zawsze oddany był ludziom, gotowy nieść pomoc pacjentom, szczególnie kobietom brzemiennym. Jako kierownik Pogotowia Ratunkowego zazwyczaj pełnił dyżur przy telefonie. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku dotarcie do pacjentów było bardzo utrudnione i zmuszało doktora czasami do przemierzania na piechotę nawet kilka kilometrów.

Z powodu braku kadry medycznej doktor Waydowski dojeżdżał przez szereg lat do Szpitala Wojewódzkiego w Rzeszowie przy ul. Chopina. Do 1975 r. pracował na pełnym etacie w Ropczycach. Po wypadku przeszedł na rentę, ale kontynuował pracę w niepełnym wymiarze godzin do 1991 r.

Będąc w podeszłym wieku, powtórnie się ożenił i wyjechał z Ropczyc. Jednak utrzymywał stały kontakt z rodziną i w 2001 r. po śmierci drugiej żony, Aliny znowu zamieszkał w Ropczycach. Tu spędził ostatnie lata długiego, twórczego życia - przepełnionego pracą na rzecz innych ludzi. Doktor Waydowski znany był w środowisku ropczyckim z bezinteresowności, nie zabiegał o dobra materialne. Wychował i wykształcił sześcioro dzieci, czworo swoich i dwoje siostry. Udzielał się również społecznie w organizacjach lekarzy i przez trzy kadencje był radnym miasta.

Wielkim marzeniem doktora Tadeusza Waydowskiego było wybudowanie szpitala dla mieszkańców Ropczyc i okolic. Dobrze byłoby, gdyby Rada Miejska nadała jednej z ulic miasta imię tak zasłużonego mieszkańca, jakim był doktor Tadeusz Waydowski.

Zbigniew Dobrowolski


Stowarzyszenie Rodzin Katolickich w Ropczycach > Miesięcznik "Wspólnota" > Nr 2/2006