O bezrobociu!!!

"Kto nie chce pracować, niech też nie je". Słowa te winny być wprowadzone w czyn. Dla ludzi wierzących stanowią normę postępowania. Zwracam jedynie uwagę na rozróżnienie, jakie stosuje Apostoł Narodów. On nie mówi: "Kto nie pracuje"; on mówi: "Kto nie chce pracować".

Jest bowiem wielu ludzi, którzy nie mogą pracować, mimo, że bardzo tego chcą. Do nich należą głównie chorzy i kalecy. Oni mają pełne prawo do jedzenia. Jedni dlatego, że na to zapracowali i stracili swoje zdrowie, inni dlatego, że są z wielkim zaufaniem złożeni przez Boga w ręce ludzi zdrowych, by umożliwić tajemniczą a zarazem niezwykle cenną wymianę darów prawdziwej bezinteresownej miłości. Dziś bezrobocie jest jednym z głównych problemów. Stąd należy rozpatrywać je jako zjawisko społeczno-ekonomiczne i jako sytuację jednostki, która nie może znaleźć pracy.

W pierwszym przypadku bezrobocie jest jednym z ważnych elementów decydujących o szacunku do pracy. Życie społeczne winno być tak ustawione, by za dobrze wykonywaną pracę człowiek otrzymał sprawiedliwą zapłatę. Biorąc pod uwagę różny stosunek ludzi do pracy, jej dowartościowanie stwarza pewien margines bezrobotnych, którym nie chce się pracować. To o takich bezrobotnych mówił św. Paweł, odmawiając im prawa do jedzenia.

W drugim przypadku mamy na uwadze człowieka, który nie może znaleźć pracy. Jest to trudna sytuacja zarówno dla niego, jak i dla społeczeństwa. Słabego zrzuca ona na dno stresów, chorób a nawet śmierci, mocnego zmusza do kombinowania, które łamie sumienie.

W Polsce dotychczas nie udało się uruchomić mechanizmu społeczno-gospodarczego opartego na sprawiedliwej zapłacie za solidną pracę. Ciągle bardziej opłaci się żyć z zasiłku dla bezrobotnych niż podjąć pewien rodzaj pracy. Takie postępowanie niszczy uczciwych ludzi, a razem z nimi naród. Z punktu widzenia dobra społecznego jest rzeczą niedopuszczalną, by człowiek młody brał pieniądze w formie zasiłku dla bezrobotnych, spędzając bezczynnie długie miesiące, a nawet lata. Taki człowiek zostanie kaleką. On nigdy w życiu nie odkryje szczęścia, które jest zawarte w dobrze wykonanej pracy. Bezczynność w młodości niszczy osobowość i staje się często źródłem działań niezgodnych z prawem. Młodość bowiem dysponuje wielkim potencjałem sił, a do wykorzystania wolności potrzebuje pieniędzy. To właśnie w bezczynności należy szukać głównej przyczyny przestępczości wśród młodzieży.

Właściwy kierunek troski o dobro narodu to obniżanie wieku emerytalnego z pełnym zatrudnieniem ludzi młodych. Tylko stała praca może zwolnić człowieka z sięgania po zasiłek dla bezrobotnych. Jeśli pracę można utracić jutro, a tak najczęściej bywa z tzw. "pracą na czarno", nie może z zasiłku zrezygnować.

Jan Paweł II w homilii do robotników w 1980 r. mówił: "Praca nie może rozbijać rodziny. Każde dłuższe rozstanie rani rodzinę i zostawia w niej trwały ślad. Jeżeli trzeba wybierać między emigracją z rodziną, należy zawsze wybrać rodzinę, bo jej dobro jest ważniejsze niż pieniądze".

Ojciec święty podkreślał dalej, że "pierwszym działaniem ludzi mądrych zwłaszcza rządzących jest zabezpieczenie minimum potrzebnego do życia człowieka i rodziny. Dopiero potem można im mówić o wartości rodziny i potrzebie troski o jej jedność".

Bezrobocie jest sprawą społeczną i ni da się jej rozwiązać inaczej, jak tylko przez mobilizację wielu społecznych sił. Chrześcijaństwo od samego początku wygrywało z pogańskim środowiskiem dzięki swym społecznym inicjatywom. Dziś również powinno być ono motorem wszelkiego społecznego działania.

Przypomnę podstawową zasadę: "Ludziom głodnym nie należy mówić o Bogu, lecz trzeba ich wpierw nakarmić chlebem". Zaradzanie podstawowym potrzebom materialnym i duchowym jest pierwszym słowem o Bogu.

Życzę nowo wybranym władzom lokalnym z terenu Ropczyc i okolic, aby marzenia bezrobotnych, czyli obiecanki przedwyborcze zostały spełnione.

"Szczęść Wam Boże"

Stefania Viscardi


Stowarzyszenie Rodzin Katolickich w Ropczycach > Miesięcznik "Wspólnota" > Nr 8/2002