Każdy związek dziecka z matką jest niepowtarzalny, ale związek matki i córki to coś zupełnie wyjątkowego. Dla małej dziewczynki stanowi ona centrum świata. Z upodobaniem maluje się kosmetykami swej mamy, próbuje chodzić w jej ubraniach i o wiele za dużych szpilkach. Chciałaby być taka jak mama, gdy sama dorośnie. Jako nastolatka nagle zaczyna dostrzegać u niej wady - to, że mama nie ma poczucia humoru, że ciągle próbuje kontrolować i wciąż ocenia. Tak, jakby ktoś - jak Kajowi w baśni o Królowej Śniegu - wrzucił jej do oka kawałeczek lodu. Mama ma wtedy niełatwe zadanie. Ona także czuje się oceniana i zraniona - kiedy jej dziecko daje jej do zrozumienia, że nic z tego, co robiła, nie jest warte naśladowania, to tak jakby jednym ruchem przekreślić całe jej życie.
A przecież przez dziewięć miesięcy nosiła je w sobie i czuła pierwsze jego ruchy. Urodziła i usłyszała jego pierwszy krzyk. Tuliła i karmiła własną piersią. Gotowała, przecierała, prała, suszyła, prasowała, a w nocy zrywała się i nadsłuchiwała. Towarzyszyła pierwszym nieporadnie stawianym krokom i słyszała po raz pierwszy wypowiedziane najpiękniejsze słowo świata: "Mama". Żyła już nie dla siebie. Była wciąż do dyspozycji. Na każde zawołanie. Na każdy płacz i uśmiech. Opowiadała, wyjaśniała, uczyła wszystkiego. Stała się jego opieką i pomocą. Przystanią, gdzie można się wyżalić, wypłakać, uciszyć, uspokoić. Gdzie można usłyszeć słowa pociechy, potwierdzenia egzystencji, sensu swojego istnienia. Bez tego mała dziewczynka nie mogłaby dorosnąć, stać się samodzielną kobietą. Dociera to do niej dopiero wtedy, gdy łapie się na tym, ile cech wzięła od swej mamy. Aż po jej powiedzenia, uśmiechy, sposoby zachowania, urządzanie sobie życia według zasad, których nauczyła się od niej. Ze zdumieniem stwierdza, że jest jej dziełem i nosi w sobie cząstkę jej samej.
To pozwala odkryć, że mama niezależnie od wszystkiego ma mnóstwo wspaniałych cech, które warto naśladować. A martwić się będzie o swe dziecko przez cały czas. Im starsze, tym bardziej. Choć prawdopodobnie nie ma już takiej potrzeby. Ale to dzieje się samo. Mamy takie już są. Zrozumieć to można będąc tylko mamą - dać początek maleńkiej istocie, która zmieni naprawdę wszystko w twoim życiu. Bo mama bardzo kocha i chce pomóc, może czasem aż za bardzo. I właśnie za DAR ŻYCIA i MIŁOŚĆ codziennie, a nie tylko w dniu jej majowego święta, należy DZIĘKOWAĆ.
Ewelina Jawor