Krzyż Chrystusa i mój

Zdjęcia ropczyckich krzyży

Środa popielcowa w
kościele Parafialnym w Ropczycach, marzec 2001

Środa popielcowa rozpoczyna nowy okres liturgiczny - Wielki Post. W centrum uwagi staje przed nami Krzyż - narzędzie Męki Chrystusa - znak naszego zbawienia. Krzyż przyjęty przez Chrystusa dobrowolnie, z miłością do każdego człowieka, posłuszeństwem woli Ojca niebieskiego, z troską o zbawienie wszystkich. Chrystus przyjmuje Krzyż i zbawia nas, ale nie bez nas. Ja również muszę podjąć Krzyż aby moje zbawienie dotarło do mnie. Taka jest wola Boża. "Kto chce być moim uczniem, niech weźmie swój krzyż i niech mnie naśladuje - niech idzie za mną..." Wysokie wymagania stawia mi Jezus - czy potrafię?

Nie muszę ciosać dla siebie krzyża, aby go wziąć i iść za Chrystusem. On już jest dla mnie przygotowany, jak był przygotowany dla Chrystusa. Wziąć krzyż to nic innego jak wziąć na siebie wszystkie moje codzienne obowiązki, trudności, pracę, cierpienie, moje słabości, złe skłonności i codziennie uczciwie nieść. Czy potrafię? Sam na pewno nie. Ale On - Mistrz chce być moim Cyrenejczykiem, chce mi pomagać. Czy skorzystam? Czy Go nie odepchnę? Ale wtedy zostanę sam - upadnę z krzyżem, którego przecież nie uda mi się zrzucić z siebie. Czy warto - czy wolno odpychać tego Przyjaciela, który z miłością chce mi pomagać.

Ale naśladować Chrystusa to również samemu być Cyrenejczykiem dla brata, siostry, przyjaciela, dla człowieka w potrzebie, czekającego na mnie. A tych jest dużo i coraz więcej codziennie. Pomogę - bo ...cokolwiek uczyniliscie jednemu z bliźnich Mnie uczyniliście... mówi Jezus.

Jezus bogaty w miłość - miłosierdzie wziął krzyż - zachęca, abym ja wziął swój. On chce być moim Cyrenejczykiem. Abymy wszyscy - członkowie Kocioła razem z Głową Mistycznego Ciała w rodzinie dzieci Bożych zmierzali na wspólne z Nim zmartwychwstanie.

Prawdziwy post

Czemu pościlimy, a Ty nie wejrzałeś? Umartwialiśmy siebie, a Ty tego nie uznałeś? Otóż w dzień naszego postu wy znajdujecie sobie zajęcie i uciskacie waszych robotników. Otóż pościcie wśród waśni i sporów i wśród bicia niegodziwą pięcią. Nie poście tak, jak dziś czynicie...

Czy ja taki post jak ten wybieram sobie w dniu, w którym się człowiek umartwia? ...Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych ..dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego przyodziać i nie odwrócić się od współziomków. Wtedy zawołasz, a Bóg odpowie, wezwiesz pomocy, a On rzecze "Oto jestem" /Iz.58./

Pokolenia ludzi przemijają, ale ich życie podobne do tamtych za Izajasza. Wielu dziś mówi: ja mam pracować, dorabiać się, inni nie pracują, przepijają, a ja mam ich wspomagać... to strata z mojej strony. "Kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa" mówi Pan Jezus. Zachować życie, to zgodzić się na cierpienie Chrystusa w nas. Zgoda na poniesienie straty przynosi nam zysk. /św. Maksymilian/

Trzeba zakorzenić się w Bogu jak "drzewo zasadzone nad płynącą wodą..." Eucharystia, w której Chrystus oddaje się nam zakorzeni nas w Bogu - umocni nas do oddawania życia w Chrystusie tym co są obok nas - blisko nas.

ks. Antoni Bieszczad


Stowarzyszenie Rodzin Katolickich w Ropczycach > Aktualności